Na dole zobaczyłam uchylone drzwi, weszłam i zobaczyłam związanego Jacka, nie wyglądał najlepiej, w sumie nic dziwnego.
- Jack!!! - krzyknęłam po czym szybko podbiegłam do niego aby go rozwiązać.
- Kim - powiedział cicho i się uśmiechnął, a ja nie wytrzymałam, przytuliłam go mocno.
- Chodźmy lepiej, na dworze są chłopaki. - wyszliśmy z tego domu i zobaczyliśmy czekających przed płotem Miltona, Victorię, Jerryego i Eddiego, strasznie się cieszyli na nasz widok, a najbardziej Jacka.
- Szukaliśmy cię wszędzie, policja cię szukała ... Boże, Jack co tak właściwie się stało? - popatrzyłam na chłopaka z nadzieją, że odpowie.
- Nie wiem o co im chodziło, jak wracałem do domu po prostu mnie złapali, nie miałem czasu nawet zareagować, siedziałem tam... - zrobiło mi się go szkoda i znowu go przytuliłam. Przestałam kiedy przyjechała mama chłopaka, po którą zadzwoniła Victoria, wyszła z samochodu i także przytuliła bruneta, który nawet się nie szarpał, prawie nic nie mówił i wyglądał jakby nic nie jadł i nie spał przez parę dni.
- Jedziemy do domu Jack, nic ci nie jest? - zapytała szczęśliwa, a jednak zdenerwowana pani Brewer.
Usłyszeliśmy syrenę policyjną, a za parę sekund przed starym domem pojawił się radiowóz, wysiedli z niego policjanci, dwóch pobiegło w stronę drzwi, a jeden podszedł do nas i zapytał Jacka o parę najważniejszych rzeczy:
- Widziałeś porywaczy?
- Jednego, bo reszta była w kominiarkach i rzadko przychodziła. -
- A jak wyglądał? Wiesz gdzie poszedł?
- My go widziałyśmy. - powiedziała Victoria.
- Tak, śledziłyśmy go aż tu. - dodałam.
- Możecie go opisać?
- Miał brązowe, trochę kręcone włosy i brązowe oczy, było trochę dziwnie ubrany... - rozpoczęła Vic.
Opowiedziałyśmy policjantowi co wiedziałyśmy, Jack nie miał ochoty go opisywać, więc wyglądał na wdzięcznego. Pojechaliśmy z mamą Jacka do ich domu, chłopaki poszli pozrywać ogłoszenia o zaginięciu, a ja z Victorią poszłyśmy do niej.
Następnego dnia Jacka jeszcze nie było w szkole, ale przyszedł do dojo, musieliśmy poćwiczyć przed turniejem, wszystko wskazywało, że uda nam się wygrać.
Staraliśmy się nie przypominać Jackowi o porwaniu, policja nadal prowadziło śledztwo i musiał opowiadać im wszytko, więc i tak nie było mu łatwo.
Gdy skończyliśmy trening i mieliśmy właśnie wychodzić z dojo kiedy mnie zatrzymał:
- Mam nadzieję, że pójdziemy na tą randkę. - już myślałam, że przepadła, ale jednak nie.
- Ja też. - aż się zarumieniłam. Jaki on jest kochany.
Słabiutki...
Jutro postaram się dodać nowy, a jak nie będzie mi się chciało to się zmuszę do tego :)
Ostatnio włączyłam Disney XD, a tam leciało parę odcinków Z Kopyta w tym New Jack City, oczywiście po polsku! Oglądaliście?
Wspaniały!
OdpowiedzUsuńCzekam na nn♥
Ja oglądałam;)
OdpowiedzUsuńRozdział wspaniały!!
Czekam na next<33