Następnego dnia poszłam do szkoły razem z Jackiem i jego kuzynką Victorią, bardzo ją polubiłam.
Tak jak się spodziewałam wylądowała w naszej klasie.
- Powitajcie nową uczennicę Victorię Brewer - przedstawił dziewczynę nasz wychowawca.
Niektóre dziewczyny od razu zaczęły coś szeptać, ale ja uważam, że niedługo będziemy przyjaciółkami.
Podczas przerw oprowadzałam ją po szkole i przedstawiałam fajne osoby, Jackiem w tym czasie interesowało się mnóstwo dziewcząt, a niektórzy chłopcy zaczynali mu tego zazdrościć.
- Dlaczego nie umówisz się z którąś? - spytał Jerry.
- A którą proponujesz?
- Ja na twoim miejscu wybrałbym Megan.
- To ją bierz! - odrzekł Jack i wszyscy zaczęliśmy się śmiać z Jerrego flirtującego ze szkolną pięknością.
- Oj, to musiało boleć - zaśmiała się Victoria gdy latynos dostał z liścia.
- Już nie zarywasz do Grace? - spytałam.
- Jesteśmy przyjaciółmi, na razie.
- Jerry, Jerry.
Na kolejnej przerwie siedzieliśmy w naszym ulubionym miejscu, gdy nagle grupka Czarnych Smoków przechodziła tuż obok nas dziwnie się przy tym patrząc.
- Chodźmy, zaraz spóźnimy się na ostatnią lekcję - powiedział Milton.
- Ok! - i wszyscy poszliśmy do szafek po książki.
Gdy Jack otworzył swoją zrobił przedziwną minę, bo okazało się, że była pełna śmierdzącego sera, którego nie znosi. Zrobił dziwną minę i popędził do łazienki. My pobiegliśmy za nim, jednak do męskiej łazienki weszli tylko chłopaki. Potem został tam tylko Jerry, a my poszliśmy do klasy.
Po 5 minutach do klasy wszedł Jack i Jerry.
- Brewer, Martinez dlaczego się spóźniliście?! - krzyknął nauczyciel.
Jack nadal wyglądał jakby zaraz miał puścić pawia.
- Wie pan, my byliśmy w łazience, bo Jack się źle poczuł, bo...
- Właśnie widzę, nie chcesz iść do pielęgniarki? Martinez zaprowadź go.
Po lekcjach Jack i Jerry już wrócili, ten pierwszy już się lepiej czuł, więc poszliśmy do domów.
- Dobrze, że nie bełtałeś na korytarzu. - stwierdził Jerry.
- Nie popełniłbym tego błędu.
- Jakiego błędu? - spytała Victoria.
- Och, to było dawno. Kiedyś Jack poczuł ser i wyrzygał się na buty dziewczyny, która się mu podobała.
- Potem wszyscy to zobaczyli i wszyscy bełtali na korytarzu. - dodał Eddie.
- Współczuję woźnego, który to potem sprzątał. - powiedział Milton.
- Jak myślicie kto wsadził ten ser do szafki?
- Nie wiem. - powiedział Jack.
- Pomyślcie, kto się na ciebie dziwnie patrzył minutę przed tym? - zapytał Krupnick.
- Czarne Smoki - powiedzieliśmy wszyscy.
- Ciągle nie mogą się pogodzić po przegranym turnieju. - powiedziałam.
Potem poszliśmy do dojo, gdzie zapisała się też kuzynka Jacka. Okazało się, że Victoria ma czerwony pas, czyli jest 3 najlepszym uczniem w naszym dojo.
- Słuchajcie, musimy skupić się na turnieju, doja Wanabiego są świetne, więc obejrzymy dziś nagranie, które znalazłem na internecie. - powiedział sensei i puścił nagrania z turniejów, w których brali udział uczniowie z innych miast.
Z tego co oglądaliśmy najlepsze jest dojo z Los Angeles.
- Kim? - Jack rozpoczął rozmowę podczas powrotu do domu. Jack mieszka ulicę dalej ode mnie, a Vistoria ulicę przed.
- Co Jack?
- Może poszłabyś ze mną ... na randkę?
- Tak, chętnie Jack!
- To gdzie chciałabyś iść?
- Wiesz, mam ochotę pójść do wesołego miasteczka.
- Ok, to jutro po szkole?
- Ok.- byłam strasznie szczęśliwa, Jack Brewer zaprosił mnie na randkę!
Byłam strasznie szczęśliwa, więc pobiegłam do domu aby podzielić się z mamą dobrą nowiną, mama już dawno podejrzewała, że podkochuje się w Jacku i chyba mi kibicowała.
- Nie zgadniesz co się stało!
- Co się stało? - spytała zdziwiona mama.
- Idę na randkę! - mówiłam bardzo podekscytowana.
- Z kim?
- Zgadnij. - wiedziałam, że zaraz zgadnie, więc się tylko uśmiechnęłam i czekałam na jej odpowiedź.
- Z Jackiem?
- Taaak!
Pobiegłam na górę i usiadłam przed komputerem, włączyłam facebooka i zaczęłam gadać z dziewczynami na konferencji.
K: Idę na randkę z...
M: Z kim? :)
G: Nie mów, że Jack zaprosił cię wreszcie na randkę.
K: Tak!
M: Wow, gdzie idziecie?
K: Do wesołego miasteczka, już sobie to wyobrażam...
Następnego dnia w szkole zdarzyło się coś nieoczekiwanego...
Wiem, że słaby, ale mimo to mam nadzieję, że wam się podobał.
Ostatnio oglądałam Spyfall, ale Jack się zmienił, jeszcze się nie przyzwyczaiłam do umięśnionego Jacka :)
o mamasiu jaki boski może już to mówiołam ale ty masz wielki talent :) tylko tak dalej i czekam z niecierpliwościa na nexxt kocham cie :)
OdpowiedzUsuńi blog też :)
pozdrawiam kwiatuszek
ja też jak oglądałam spyfall :) chyba wolałam Jacka z 2 sezonu miał lepsze włoski bo krótsze ale nie za krótkie i byl taki boski a teraz ma trochę te mięśnie za duże :)
UsuńDokładnie i dzięki :)
UsuńSuper rozdział
OdpowiedzUsuńI masz racje ;**
Ale co tam i tak i tak przystojny jest :)
Czekam na next :)
Rozdział cudowny!!!
OdpowiedzUsuńCzekam na next<33
extra!
OdpowiedzUsuńczekam na wiecej!
Ale Jack zawsze byl,jest i bedzie przystojny!
<33