Następnego dnia poszłam do szkoły, spotkałam chłopaków, ale znów nie było pośród nich Jacka.
- Dodzwoniliście się do niego?
- Nie, ale spoko, nie martw się o swojego chłoptasia Kim, dzisiaj do niego pójdziemy - powiedział Jerry, jak zwykle bardzo dziwnie. Ale nie rozumiałam o co mu chodzi, może podejrzewa, że podkochuję się w Brewerze, nie mogę aż tak się o niego bać.
- To mój przyjaciel. To normalne, że jak go nie ma i nie odbiera telefonu to mogę się martwić - odpowiedziałam lekko zdenerwowana.
- Yhy - odpowiedzieli z niedowierzaniem.
- Ok, lepiej chodźmy do klasy, bo się spóźnimy - powiedział Milton.
Dzisiaj w szkole prawie nic się nie działo. Gdy szłam po schodach byłam tak zamyślona, że zderzyłam się z kimś. Spojrzałam na tą osobę i od razu poznałam Brodyego.
-O, przepraszam cię, okropnie się zamyśliłam - przepraszałam go zdenerwowana.
- Nic się nie stało, Kim.
- To dobrze, muszę już iść na biologię - już miałam odejść.
- Kim, Kim - zatrzymał mnie Brody.
- Co?
- Tak sobie pomyślałem, dawno z tobą nie gadałem i w ogóle. Może pójdziesz dziś ze mną do kina?
- Bardzo chętnie... ale nie, jednak nie mogę, jestem zajęta - przypomniałam sobie, że nie mam ochoty iść do kina, mam za dużo na głowie.
- No to innym razem - powiedział Brody z odrobiną rozczarowania w głosie i wreszcie mogłam odejść.
Doszłam do klasy pół minuty po dzwonku.
- Dzień dobry, przepraszam za spóźnienie!
- Dzień dobry.
Miałam szczęście, że nauczycielka biologi jest najwyrozumialszą nauczycielką w naszej szkole, po za tym rzadko się spóźniam, więc uszło mi to płazem.
Po lekcjach poszłam do domu, odrobiłam lekcje i wyszłam aby spotkać się z Grace. Poszłyśmy na zakupy, a potem na falafele. Gadałyśmy o różnych babskich sprawach i plotkowałyśmy, dawno potrzebowałam takiego wypadu. Nagle usłyszałam dzwonek swojej komórki i odebrałam, to był Jerry.
- Kim, byłem u Jacka.
- I czego się dowiedziałeś? - spytałam starając się nie pokazywać, że aż tak się o niego troszczę.
- Nie musisz się o niego martwić... Jack jest po prostu chory - powiedział trochę dziwnym głosem, na początku mu uwierzyłam, ale zaraz po rozłączeniu się stwierdziłam w myślach, że Jerry mnie chyba okłamał.
Potem wróciłam do domu, położyłam się na łóżku w swoim pokoju i włączyłam laptopa, zalogowałam się na facebooku i czekałam aż ktoś do mnie napisze. Zwykle o tej porze gadam z całą paczką na konferencji, ale teraz nikt mnie nie dodał.
Baaardzo krótki, mam masę pomysłów, ale wolę się nie rozpędzać. Po za tym muszę chyba trochę zareklamować bloga.
odkryłam go własnie teraz i powiem ci kochana że jest genialny czekam na nowe :****
OdpowiedzUsuńa i zapraszam do mnie : http://kickinit-pamietnik-kim.blogspot.com/
super ! <333
OdpowiedzUsuńciekawe co się stało z Jack'iem ...
czekam na new ♥
dodaj go szybko ! : ))
Boski
OdpowiedzUsuńTen blog jest bisty
Kocham go i właśnie dodaje do ulub na moim ;) Jak coś to to mój blog http://kimandjackstorykickinit.blogspot.com/ <-wpadaj
Czekam na next !♥