23 marca 2013

Rozdział 2

Następnego dnia poszłam do szkoły, spotkałam chłopaków, ale znów nie było pośród nich Jacka.
- Dodzwoniliście się do niego?
- Nie, ale spoko, nie martw się o swojego chłoptasia Kim, dzisiaj do niego pójdziemy - powiedział Jerry, jak zwykle bardzo dziwnie. Ale nie rozumiałam o co mu chodzi, może podejrzewa, że podkochuję się w Brewerze, nie mogę aż tak się o niego bać.
- To mój przyjaciel. To normalne, że jak go nie ma i nie odbiera telefonu to mogę się martwić - odpowiedziałam lekko zdenerwowana.
- Yhy - odpowiedzieli z niedowierzaniem.
- Ok, lepiej chodźmy do klasy, bo się spóźnimy - powiedział Milton.
Dzisiaj w szkole prawie nic się nie działo. Gdy szłam po schodach byłam tak zamyślona, że zderzyłam się z kimś. Spojrzałam na tą osobę i od razu poznałam Brodyego.
-O, przepraszam cię, okropnie się zamyśliłam - przepraszałam go zdenerwowana.
- Nic się nie stało, Kim.
- To dobrze, muszę już iść na biologię - już miałam odejść.
- Kim, Kim - zatrzymał mnie Brody.
- Co?
- Tak sobie pomyślałem, dawno z tobą nie gadałem i w ogóle. Może pójdziesz dziś ze mną do kina?
- Bardzo chętnie... ale nie, jednak nie mogę, jestem zajęta - przypomniałam sobie, że nie mam ochoty iść do kina, mam za dużo na głowie.
- No to innym razem - powiedział Brody z odrobiną rozczarowania w głosie i wreszcie mogłam odejść.
Doszłam do klasy pół minuty po dzwonku.
- Dzień dobry, przepraszam za spóźnienie!
- Dzień dobry.
Miałam szczęście, że nauczycielka biologi jest najwyrozumialszą nauczycielką w naszej szkole, po za tym rzadko się spóźniam, więc uszło mi to płazem.
Po lekcjach poszłam do domu, odrobiłam lekcje i wyszłam aby spotkać się z Grace. Poszłyśmy na zakupy, a potem na falafele. Gadałyśmy o różnych babskich sprawach i plotkowałyśmy, dawno potrzebowałam takiego wypadu. Nagle usłyszałam dzwonek swojej komórki i odebrałam, to był Jerry.
- Kim, byłem u Jacka.
- I czego się dowiedziałeś? - spytałam starając się nie pokazywać, że aż tak się o niego troszczę.
- Nie musisz się o niego martwić... Jack jest po prostu chory - powiedział trochę dziwnym głosem, na początku mu uwierzyłam, ale zaraz po rozłączeniu się stwierdziłam w myślach, że Jerry mnie chyba okłamał.
Potem wróciłam do domu, położyłam się na łóżku w swoim pokoju i włączyłam laptopa, zalogowałam się na facebooku i czekałam aż ktoś do mnie napisze. Zwykle o tej porze gadam z całą paczką na konferencji, ale teraz nikt mnie nie dodał.

Baaardzo krótki, mam masę pomysłów, ale wolę się nie rozpędzać. Po za tym muszę chyba trochę zareklamować bloga. 

3 komentarze:

  1. odkryłam go własnie teraz i powiem ci kochana że jest genialny czekam na nowe :****

    a i zapraszam do mnie : http://kickinit-pamietnik-kim.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. super ! <333
    ciekawe co się stało z Jack'iem ...
    czekam na new ♥
    dodaj go szybko ! : ))

    OdpowiedzUsuń
  3. Boski
    Ten blog jest bisty
    Kocham go i właśnie dodaje do ulub na moim ;) Jak coś to to mój blog http://kimandjackstorykickinit.blogspot.com/ <-wpadaj
    Czekam na next !♥

    OdpowiedzUsuń